odtruwanie organizmu





Glutaminian sodu został wynaleziony w Japonii na początku XX w -był otrzymywany z naturalnych wysokobiałkowych produktów np. wodorosty- kombu. Dziś produkowany jest przy pomocy różnego rodzaju procesów technologiocznych w tym bakteryjnej i chemicznej fermentacji.
Naturalnie występuje w produktach bogatych w białko, np. w serach parmezan i roquefort, czy mięsie, ale także w pomidorach, kukurydzy, groszku zielonym czy grzybach.
Jest solą kwasu glutaminowego.
Kwas glutaminowy to jeden z 20 aminokwasów tworzących białka. Z żywieniowego punktu widzenia jest on „zbędnym” aminokwasem, co oznacza, że nasz organizm może go sam wytwarzać.
Glutaminian sodu nadaje charakterystyczny smak potrawom, zwany „unami” - pełny, mięsny, grzybowy. Wydobywa smak z określonych produktów, czyniąc je bardziej apetycznymi i wyrazistymi.

Dlaczego do produktów spożywczych dodaje się glutaminian sodu?





Przede wszystkim do produktów które w trakcie procesów technologicznych tracą smak, zapach i kolor. Poprawiają smak, nadając mdłym produktom intensywny aromat .
Szare, mdłe produkty nie zachęcą konsumentów do kupna, co więcej, nie przyciągną ich nawet do półki. Niestety, przez nasze wymagania, sami sobie szkodzimy. Żyjemy szybko, narzekamy na brak czasu.
Potrawy z przedłużoną datą ważności, zamiast niepokoić, często budzą nasz entuzjazm. By poprawić jakość produktów i wydłużyć ich świeżość, dodaje się do nich szereg substancji – od barwników, po słodziki aż do zagęszczaczy. Glutaminian sodu- to substancja intensywnie wzmacniająca smak i zapach. Pozwala z żywności bardzo niskiej jakości uzyskać produkt o pożądanych walorach . Czyli z niczego powstaje coś dobrego. Glutaminian sodu to „oszukiwacz” smaku, podszywa się pod rożne smaki, dodaje się go produktów o słabszej jakości żeby poprzez wzmacniacz smaku zwiększyć ich atrakcyjność.

Do jakich produktów dodaje się go najwięcej?





Na etykiecie glutaminian sodu jest oznaczony jako E-621. Zazwyczaj jest dodawany do aromatyzowanych i przetwarzanych produktów- są to sztuczne półprodukty, w których skład wchodzą znaczne ilości groźnych dla zdrowia kwasów tłuszczowych, szkodliwych przeciwutleniaczy oraz powszechnego glutaminianu sodu.
Możemy znaleźć go np. w mrożonkach, warzywach i owocach puszkowanych zmiksowanych przyprawach, w kostkach rosołowych, gotowych panierkach do mięsa zupach i sosach w puszkach i w proszku, tzw. gorących kubkach sosach do sałatek , sosach pomidorowych, ketchupach produktach opartych na mięsie i rybach - konserwach rybnych, konserwach mięsnych, warzywno-mięsnych, pasztetach koncentratach zup i innych przypraw wędlinach koncentratach obiadowych- gotowe dania w słoikach, chińskie sosy sojowe, rybne, magi, w gotowych mieszankach przyprawowych – tzw. jarzynkach, kebab, gyros, do gulaszu, pizzy, flaków przekąski- chipsy, orzeszki w panierkach i przyprawach, paluszki Czyli dodaje się go najwięcej do produktów o najmniejszej jakości!!!

Jak wpływa na nasz organizm?





W nadmiernych ilościach w diecie może sprzyjać powstawaniu: bólów migrenowych, alergii, osłabienia, czy astmy , nadmiernego pocenia się, reakcje stresowe jak bóle żołądka, podwyższone ciśnienie krwi, kołatanie serca oraz migreny.
Może on wywołać tzw. "efekt kuchni chińskiej", który objawia się nadmierną potliwością, podrażnieniem w przełyku, alergią skórną i bólami głowy -poprzez niekorzystny wpływ na przewodnictwo nerwowo mięśniowe!
Zwiększa 3 -krotnie ryzyko otyłości , dlatego że produkty wzbogacone glutaminianem są to zwykle tzw. przekąski i produkty fastfoodowe, zwykle słone , miękkie i łatwe do spożycia, które mniej sycą niż świeże, naturalne posiłki.
Istnieją doniesienia o tym, że percepcja zmysłowa oraz zdolność uczenia się i koncentracji po konsumpcji glutaminianu jest wyraźnie ograniczona przez kilka godzin.
U alergików glutaminian może wywołać podrażnienie układu oddechowego a nawet atak epileptyczny. Z chemicznego punktu widzenia glutaminian to ekscytotoksyna – która może wywołać stres oksydacyjny- proces podczas którego uszkadzane są komórki mózgowe. To w znacznym stopniu zwiększa ryzyko zachorowania na poważne schorzenia neurologiczne (skleroza, choroba Alzheimera) i wiele innych chorób.
Może powodować nadaktywnością u dorastających dzieci - ADHD. Jest to związek aminokwasowy wywołujący uzależnienie - w odróżnieniu od innych narkotyków nie powoduje on żadnych halucynacji , wywołuje „tylko” sztuczny apetyt, zakłócając funkcjonowanie rdzenia mózgowego, który reguluje podstawowe funkcje naszego ciała a także odczucia a zatem i poczucie głodu.

Z dietetycznego punktu widzenia to właśnie ta jego „zdolność” jest najbardziej szkodliwa- przez dodawanie glutaminianu sodu do produktów o niskiej jakości uzależniamy się od nich i zjadamy ich nadmierne ilości- producenci dodając polepszacz- oszukiwacz uzależniają nas od jedzenia śmieciowego.
Zauważam, że pacjenci jedzący fastfoody , chipsy nie wyobrażają sobie bez nich życia i dopiero po zaprzestaniu tego typu jedzenia ich kubki smakowe zaczynają wyczuwać prawdziwe smaki!
Zaś osoby nie używające produktów z glutaminianem sodu nie są w stanie ich zjeść cze względu na ich słony i nienaturalny smak.

Czy jest dla nas niebezpieczny?





Glutaminian sodu został zakwalifikowany przez FDA i UE jako bezpieczny, nie nałożono żadnych ograniczeń na jego stosowanie w przetwórstwie i przemyśle spożywczym.
Został jednak zakwalifikowany do substancji, których duża ilość może spowodować bóle głowy i podrażnienie nerwów ! Jeśli nawet producenci uważają że jest bezpieczny to ja zadaję pytanie: Glutaminian sodu (E621) – bezpieczny, ale czy zdrowy?
Po pierwsze to jest opłacalny!- nazywany przez Chińczyków ”czarodziejką smaku”. To prawdziwy bohater w kuchni – nada smak czemuś, co nie smakuje, a nawet zadba o jego zapach. Nic więc dziwnego, że przemysł spożywczy nie może się już bez niego obejść – rocznie produkuje się 400 000 ton glutaminianu!.
Ileż słabej jakości produktów można przepchnąć na rynku po przykrywka bezpiecznego dodatku do żywności- ogrom- w zasadzie cały nasz dzienny jadłospis może być pod „ patronatem” glutaminianu sodu!
1. Śniadanie- parówki z tanim ketchupem i bułka z pasztetem!!- wszędzie glutaminian
2. II śniadanie- orzeszki, chrupki z przyprawami, paluszki, kabanosy- glutaminian
3. obiad- pulpety ze słoika, warzywa z mrożonki z przyprawami lub warzywa z puszki – glutaminian
4. podwieczorek- gorący kubek- glutaminian!
5. Kolacja – hamburger w panierce – z bary- glutaminian!!!! plus reszta dodatków, aromatów, stabilizatorów.

Nie znamy dokładnie zagrożenia jakie płynie ze spożywania dużych ilości produktów z glutaminianem sodu. Okazuje się że wiele konserwantów, uważanych kiedyś za bezpieczne , po wielu latach badan wykluczano z rynku- np. azotany E250 i E252 dodawane do wędlin. Oskarżono je o działanie toksyczne i rakotwórcze, szczególnie niebezpieczne dla dzieci i kobiet w ciąży.

Czy należy go unikać za wszelką cenę?





Jako dodatek syntetyczny- sztuczny tak!! Optymalną opcją jest zacząć zwracać uwagę na to, co jemy czytając etykiety produktów spożywczych i np. zamiast wybrać przyprawę curry z glutaminianem można wybrać np. zioła prowansalskie, oregano lub inna przyprawę niezawierającą substancji wzmacniającej smak i zapach.

Producenci piszą na opakowaniach, że ich produkt nie zawiera glutaminianu sodu – czy jest to zabieg marketingowy? Do produkcji jakich produktów w ogóle nie używa się glutaminianu sodu – czy istnieją takie produkty?






Wszystko co świeże i z krótką datĄ ważności ma szansę być bez konserwantów! Warto wspomnieć, że producenci widząc niechęć ludzi do glutaminianu sodu, by polepszyć smak swoich produktów ukrywają go pod innymi nazwami np. ekstrakt drożdżowY, autolizowane drożdże, hydrolizowane białka roślinne – wszystkie te substancje, są jednym i tym samym Glutaminianem Sodu!
Jeśli w składzie są same naturalne produkty – to mamy prawo wierzyć ze nie ma tam konserwantów, na pewno natomiast trzeba się liczyć z wyższą ceną- ale lepiej zjeść czegoś mniej ale o większej wartości i jakości:)