<


Czy nowy trend „ hedonistycznego" odżywiania ma szansę raz na zawsze zakończyć temat obsesyjnego dbania o linię?



Zależy co każdy z nas rozumie przez pojecie – przyjemność, dla mnie przyjemność to zjedzenie własnoręcznie zrobionego tiramisu raz w tygodniu a dla innych to objadanie się chipsami , hamburgerami i popijanie dietetycznej coli.
Szczerze mówiąc, to jestem szczerym wyznawcą hedonistycznego odżywiania a nawet hedonistycznego odchudzania – zawsze prowadząc diety odchudzające układam je w taki sposób ,żeby osoba która jest na takiej diecie jadła potrawy smaczne a jednocześnie zdrowe i muszę przyznać że jest to jedyna mądra metoda na odchudzanie- jedzenie smacznych potraw z zachowaniem zasad które pomagają wygrać z nadmiernym apetytem. Wszystkie osoby które udało mi się odchudzić nie wracają do starych nawyków, ponieważ twierdza ze jedzenie które proponuje jest tak pyszne, że i tak cała rodzina już się tak odżywia. I to jest sukces.

Czy rzeczywiście możemy rozkoszować się smakiem ulubionych potraw bez większych konsekwencji dla zdrowia i sylwetki? Jeśli tak – to jakich zasad powinniśmy przestrzegać?




Przede wszystkim zależy na jakim etapie życia jesteśmy- czy się odchudzamy, czy też dbamy o utrzymanie zdrowej sylwetki.
Wystarczy czasem zamienić składniki na mniej kaloryczne, pozbawione tłuszczy zwierzęcych na korzyść roślinnych. Regularne posiłki w ciągu dnia dają nam gwarancję że nie ma nagłych spadków cukru w organizmie a co za tym idzie ataków głodu, w związku z tym nie jemy byle czego na szybko tylko planujemy sobie posiłki, i wystarczają nam mniejsze porcje.
Warto przygotowywać potrawy w piekarniku a nie na patelni, wtedy ulubiony kurczak w panierce nie ocieka tłuszczem a jest równie chrupiący.
Zamiast bułki tartej panierujmy w płatkach kukurydzianych czy sezamie.
Opanowany apetyt sprawia, że nie mamy ochoty na słone i kaloryczne przekąski- które byłyby przyjemnością jeśli bylibyśmy głodni.
Używajmy zamiast veget, jarzynek w proszku, aromatycznych ziół które sprawiane ulubione potrawy będą jeszcze bardziej nam smakowały a nie będą miały nadmiaru soli.

Dlaczego lubimy jeść?





Bo jedzenie to dla nas skojarzenia ze szczęściem, spokojem, radością, domem rodzinnym, uczuciami. Ponadto lubimy aromaty, zapachy, które pobudzają nasze kubki smakowe, a to przez nie doznajemy najwięcej przyjemności z jedzenia. Ponadto jedzenie pobudza wydzielanie hormonów szczęścia- endorfin, swoistych narkotyków, które dają uczucie radości i szczęścia.
JEDZENIE= SPOKÓJ, SZCZĘŚCIE, MIŁOŚĆ
powstaje w bardzo wczesnym dzieciństwie, i jest powielane :
nagradzamy dziecko batonikiem, ciasteczkiem a jeśli dziecko było niegrzeczne pozbawia się je deseru a gdy posprząta pokój otrzymuje w nagrodę czekoladkę.
Jedzenie kojarzy się nam ze szczęściem, miłością, obecnością drugiego człowieka. Zwłaszcza, kiedy brakuje nam miłości, czujemy się smutni, samotni, niepokoimy się czymś, spotkało nas coś przykrego to wówczas kierujemy się w stronę jedzenia.
Jedzenie to coś więcej niż sam pokarm, głęboko nosimy w sobie skojarzenie, że jedzenie to miłość, pociecha, nagroda.

Czy chcąc zgubić nadprogramowe kilogramy zawsze musimy liczyć się z rezygnacją z ukochanych potraw? Czy też można tego uniknąć? Jeśli tak, to w jaki sposób?



Oczywiście, większość osób na słowo „ dieta” czy „ odchudzanie" reaguje podobnie - czyli ” ograniczenie przyjemności, brak jedzenia, głód”
Aby schudnąć trzeba jeść i przy trzymaniu pewnych zasad i regularności waga spada a człowiek jest zadowolony. Często wiele osób nie lubi pewnych potraw , bo jadło je źle przyrządzone.

Jak powinna wyglądać codzienna zdrowa dieta „hedonistki”?





Regularne posiłki zapobiegające atakom nagłego głodu
Mała kawa na pobudzenie - z mlekiem lub bez, zamiast cukru dodajmy cukier trzcinowy lub miód , mleko pozwoli na lepsze przyswajanie wapnia wypłukiwanego kawą, chude będzie zdrowsze.
Obfite śniadania – jeśli lubimy jajecznicę to ograniczmy ilość żółtek, dodajmy szynkę w plasterkach zamiast boczku i grzankę z pełnoziarnistego pieczywa z avocado zamiast angielkę z masłem.
Lunch do 14 – dzięki temu unikniemy atakom głodu, deser po obiedzie sprawi przyjemność i nie będzie za duży bo jesteśmy najedzeni obiadem.
Jako podwieczorek wybierajmy produkty nabiałowe- twarożki z rożnymi dodatkami.
Kolacje w formie sałatek, mozarella z pomidorkiem i bazylią, łosoś – wykwintna i smaczna ale mniejsza

NAUCZMY SIĘ JEŚĆ MNIEJ ALE PRODUKTY LEPSZEJ JAKOŚCI!!

Często tycie jest związane z niskojakościowym jedzeniem , zapychaczami, bułkami z białej mąki, słabej jakości tłuszczami.

Które z potraw na pewno nie powinny się pojawiać w codziennym menu ?





Właśnie powinniśmy unikać nadmiaru potraw z dodatkiem białej maki, tłuszczy zwierzęcych czy margaryny , tłustych mięs Napojów kolorowych gazowanych- gdzie jest dużo cukru i sztucznych barwników Potraw smażonych w panierce na głębokim tłuszczu.
Potraw solonych – nigdy się takimi nie najemy a zjeść możemy dużo.

Jak odróżnić „jedzeniowy hedonizm” od klasycznego obżarstwa?





Jeżeli przyjemność podniebieniu dają potrawy wyszukane, dobrej jakości, przygotowane przez osoby które się na tym znają to wtedy możemy się nazwać jedzeniowym hedonistą, jednak jeśli znajdujemy przyjemność w zajadaniu się chipsami, słodkimi batonikami czy ciastkami na wagę i popijamy to litrami kolorowych napojów to raczej wtedy zaliczamy to do klasycznego obżarstwa.
Bo po dniu , w którym zjadamy ogromne ilości takiego pożywienia, następuje dzień „ jedzeniowego kaca” gdzie mamy wzdęcia, zgagi, zaparcia, obrzęki i uczucie ciężkości i poczucia winy- a to już żadna przyjemność!! Brytyjscy eksperci z charytatywnej organizacji Cancer Research przekonują, że drobne przyjemności, których sobie nie odmawiamy, mogły wpłynąć na długość naszego życia.
Według ich badań hedonistyczny tryb życia i uleganie pokusom, prowadzi często do chorób nowotworowych – w wielkiej Brytanii zaczyna się plaga otyłości a przyjemność wiążę się z objadaniem i brakiem ruchu.

Większość diet opiera się na bardzo sztywnych zasadach, które bardzo często przekształcają się w prawdziwą obsesję. Zaprzeczamy temu, że czegoś nam brakuje do czasu, gdy nie pękniemy – to chyba jeszcze bardziej niebezpieczne niż pozwolenie sobie raz w tygodniu na kawałek ukochanego tiramisu ?
Oczywiście, zakazy są po to by je łamać , żaden rygor nie trwa długo, wiec lepiej zrobić sobie dzień z ulubionym deserem niż odmawiać sobie sukcesywnie a potem zjeść na raz 2 tabliczki czekolady, a ponadto trzeba stosować dietę na której się je i to posiłki smaczne !!